close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • AKTUALNOŚCI

  • 20 czerwca 2013

    Hanna Suchocka, od 3 grudnia 2001 roku ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i przy Zakonie Maltańskim stworzyła wyjątkowe, rodzinne środowisko – uważają prof. Stanisław Grygiel i jego małżonka, Ludmiła. W rozmowie z KAI (Katolicką Agencją Informacyjną) podkreślają oni ogromne zasługi Hanny Suchockiej dla dobrych relacji Rzeczpospolitej ze Stolicą Apostolską oraz umacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

    KAI: Panie Profesorze, dobiega końca niemal dwanaście lat pracy ambasador Hanny Suchockiej na placówce przy Stolicy Apostolskiej. Po wznowieniu w 1989 roku stosunków dyplomatycznych między Rzeczpospolitą Polską a Watykanem pełniła ona najdłużej tę funkcję. Pan Profesor wraz z małżonką byliście w tym okresie częstymi gośćmi u pani Ambasador. Jaką pamięć pozostawia ambasador Suchocka w Rzymie?

     

    - Prof. Stanisław Grygiel: Pani Ambasador Hanna Suchocka niewątpliwie dokonała w Rzymie wiele dobrych rzeczy dla Polski i dla Kościoła, za które należy się jej wdzięczność. Sądzę, że stosunki między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską w dużej mierze dzięki jej zabiegom i talentom dyplomatycznym, a także dzięki jej pojmowaniu polityki jako pracy dla dobra wszystkich ludzi, układają się harmonijnie i z wzajemnym pożytkiem dla obu stron. Sądzę, że jednym z jej osiągnięć jest stworzenie środowiska przy Ambasadzie, które ma zarówno polski, jak i międzynarodowy charakter. A nie było to łatwe przedsięwzięcie po latach kreciej roboty komunistycznego reżymu w Polsce i zagranicą. Wokół Ambasador Suchockiej skupili się w sposób rodzinny nie tylko ludzie świeccy, ale także i księża. Potrafiła ona stworzyć w ambasadzie rodzinną atmosferę, w której wszyscy czuli się u siebie. Korzystała z każdej nadarzającej się okazji, aby zapraszać wspólnotę polską w Wiecznym Mieście. Włączała w to środowisko ludzi innych narodowości, przede wszystkim, rzecz zrozumiała, Włochów. W ambasadzie można było spotkać nie tylko kardynałów i monsignorów Kurii Watykańskiej czy członków korpusu dyplomatycznego przy Stolicy Apostolskiej, ale także naukowców szukających prawdy i artystów pielęgnujących piękno, w którym ona nadchodzi.

     

    Ludmiła Grygiel: Jako kobieta pragnę dodać, że pani Ambasador w czasie swojej wieloletniej misji objawiła wiele talentów, które za Janem Pawłem II nazwałabym jej osobistą formą „geniuszu kobiecego”, a które chyba przedtem, w Polsce, były niedostrzegane lub przemilczane. Objawiła ogromną pracowitość, zmysł organizacyjny, umiejętność gromadzenia osób różnych narodowości i poglądów zjednoczonych pragnieniem służenia Kościołowi. Jest osobą przystępną, ale potrafi jasno wyrazić swoje zdanie oraz bronić go tak, aby nie obrazić nikogo. Jest bardzo twarda, kiedy jest o czymś głęboko przekonana i nie obawia się „politycznej niepoprawności”. Można by powiedzieć stanowcza w zasadach, a delikatna i przystępna w relacjach międzyludzkich.

     

    Nie bez znaczenia dla sukcesów pani Suchockiej jest jej zmysł estetyczny, zamiłowanie do piękna wyrażające się nie tylko w organizowaniu koncertów czy wystaw, ale także w aranżacji wnętrz. Za czasów jej pobytu siedziba ambasady stała się elegancką rezydencją, której nie powstydziłaby się ambasada najbogatszego państwa. A jak przystało na typową poznaniankę uczyniła to tanim kosztem. Pani Ambasador potrafiła wypatrzeć na rzymskim pchlim targu czy w małych sklepikach ze starociami piękne meble czy lampy, a potem – wytargować najniższą cenę.

     

    Bardzo liczne obiady i kolacje organizowane w pięknych wnętrzach zachwycały gości również wyrafinowanym menu, skrupulatnie przygotowywanym przez Gospodynię tak, aby propagować najlepsze tradycje polskiej kuchni. Pani Suchocka czuwała nad przygotowaniem potraw i zdarzało się, że pierwszych gości witała tuż po doprawieniu jakiejś potrawy. Słynne były jej zupy, które kardynał Tauran, niezdolny wymówić słów”zupa pomidorowa” nazwał ogólnie „dzupa Suhoka” (tak to brzmiało w oryginale).

     

    KAI: Czy Pani Ambasador oddziaływała także na przedstawicieli innych krajów przy Watykanie?

     

    - Stanisław Grygiel: Wiem od wielu ambasadorów, że była dla nich punktem odniesienia. Wzorowali się na niej, prosili ją o radę. Byli świadomi bogactwa jej doświadczeń i przemyśleń. Ze wszystkimi dykasteriami Kurii miała doskonałe kontakty. Rozumiała ich przedstawicieli, a oni rozumieli ją. Wiedziała dobrze, czego oni muszą chcieć, i grzecznie, co nie znaczy, że nie zdecydowanie, pokazywała racje kierujące jej misją, jako ambasadora Polski. Dlatego Sekretarz Stanu, kardynał Tarcisio Bertone, przy różnych okazjach wyrażał jej uznanie i wdzięczność.

     

    W pełnieniu misji pomagały pani Ambasador zarówno jej wiedza jak i głęboka wiara w Boga oraz w człowieka. Hanna Suchocka żyje według tego, co nazywa się sensus Ecclesiae. Trudny do pojęcia dla wielu polityków sensus Ecclesiae nie kłóci się u niej z tym, co nazywa się raison d’État. Ona wie, czym jest państwo i jaką rzeczywistością jest Kościół.

     

    Myślę, że harmonia między sensus Ecclesiae i raison d’État, cechująca panią Suchocką rodzi się z jej wolności, która jest z prawdy. Jest wolna jako osoba i jako polityk, bo służy jednej prawdzie, jaka odsłania się w osobie ludzkiej. Nie należy do żadnego ugrupowania politycznego. Nie interesują jej, co nie znaczy, że jej nie bolą, polityczne kłótnie. Interesuje ją dobro wspólne, którym są osoba ludzka, ojczyzna i Kościół widziane i przeżywane jako wspólnoty suwerennych osób, którymi nie wolno manipulować nawet dla szlachetnych celów. Dlatego nie sądzę, żeby w obecnej sytuacji chciała wrócić do polityki. Szkoda, bo z doświadczeniem, jakie posiada, mogłaby jeszcze owocnie pracować dla nas wszystkich.

     

    KAI: Jakie znaczenie dla jej pracy i oddziaływania ma fakt, że Pani Ambasador jest członkiem Rady Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, zaangażowana jest w debaty środowisk naukowych powiązanych z Watykanem?

     

    - Stanisław Grygiel: Aktywna obecność pani Suchockiej w Papieskiej Akademii Nauk Społecznych ma wielkie znaczenie nie tylko dla Kościoła, ale także dla Polski. Jej wiedza oparta na bogatym doświadczeniu międzyludzkich i międzynarodowych stosunków wnosi wielkie wartości poznawcze zarówno w życie Kościoła jak i w życie naszego społeczeństwa. Należy pamiętać, że pani Suchocka jest nie tylko członkiem Papieskiej Akademii, ale także różnych komisji międzynarodowych, na przykład zespołu oceniającego z ramienia Unii Europejskiej nowe konstytucje poszczególnych państw. Jednym z wyrazów uznania dla jej działalności na rzecz obrony godności osoby ludzkiej i ludzkich wspólnot było przyznanie jej przez Papieski Instytut Jana Pawła II do Studiów nad Małżeństwem i Rodziną przy Uniwersytecie Laterańskim doktoratu honoris causa. Muszę dodać, że dla mnie była to duża osobista satysfakcja, miałem bowiem przyjemność być promotorem tego doktoratu, a także głosić laudację.

     

    Niestety, pracy pani Hanny Suchockiej nie dostrzegają polskie media, nastawione na wychwytywanie sensacji. O taki rozgłos zresztą pani Ambasador nie zabiega. Sensacje są jej obce. Radość sprawiają jej takie rzeczy, jak ukazanie się jej pięknej książki o rzymskich kościołach stacyjnych, oddziaływanie tej książki na ludzi, listy osób, które piszą, że pomaga im odkrywać Rzym wiary i kultury. To dla niej chyba większa satysfakcja, niż jakiś order czy ważne stanowisko.

     

    KAI: Za co państwo, jako Ludmiła i Stanisław Grygielowie jesteście wdzięczni Pani Ambasador?

     

    - Stanisław Grygiel: Jesteśmy jej wdzięczni za spotkanie i za przyjaźń, która pozostanie. Przyjaciele nie przestają być przyjaciółmi, kiedy dzielą ich odległości. Przyjaźń, jako wzajemna obecność dla siebie osób, które przebywają w tych samych wartościach, nie zna ani czasu, ani przestrzeni. Bycie razem pomagało i nie przestanie pomagać nam i jej lepiej żyć w tym świecie. Mam nadzieję, że ona będzie wracać do Rzymu, a nam będzie dane odwiedzać ją w Poznaniu. Ale najważniejsza jest duchowa więź, bez której odwiedziny nie mają większego znaczenia.

     

    Ludmiła Grygiel: Pani Ambasador często u nas bywała, a jeszcze częściej zapraszała nas do siebie. Dzięki niej spędziliśmy wiele miłych chwil i poznali wielu ciekawych ludzi. Tradycyjnie spędzaliśmy u niej w małej grupie ostatni dzień roku. Zawsze dbała o to, aby po kolacji, a przed powitaniem nowego roku zdążyć odmówić Różaniec. Jest kobietą głębokiej, silnej wiary, która wyraża się codzienną modlitwą i Mszą świętą. W jej praktykach religijnych nie ma ostentacji, o którą nietrudno na jej stanowisku.

     

    Jestem przekonana, że nie tylko ja i mój mąż, ale wiele innych osób dużo jej zawdzięcza.

     

    Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i o. Stanisław Tasiemski OP(KAI)

     

     

    Prof. Stanisław Grygiel, ur. 10 grudnia 1934 r. w Zembrzycach k. Suchej Beskidzkiej. W 1961 r. uzyskał magisterium filologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1965 r. doktorat z filozofii na KUL. Od 1984 r. jest profesorem zwyczajnym. W latach 1963-1980 pracował w redakcji miesięcznika „Znak” w Krakowie, a w latach 1970-1980 był też wykładowcą filozofii w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Od 1980 r. wraz z małżonką, Ludmiłą historykiem, pisarką i tłumaczką mieszka w Rzymie. W latach 1980-83 był dyrektorem Polskiego Instytutu Kultury Chrześcijańskiej, od 1981 wykładowcą filozofii człowieka na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Był konsultorem Papieskiej Rady ds. Rodziny, uczestniczył w dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów dla Europy w 1991 i w 1999 roku. Kierownik katedry Karola Wojtyły na Papieskim Instytucie Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie.

     

    Ludmiła Grygiel, ur. 6 października 1943 roku w Wicyniu (pow. złoczowski), historyk, pisarka i tłumaczka. Studia historyczne odbyła na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1961-1966). Była stażystką w Instytucie Historii Średniowiecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego (1966-1967), redaktorem Wydawnictwa Literackiego w Krakowie (1967-1970). Główne kierunki badań naukowych: historia Kościoła, duchowość. W 1999 roku wraz z mężem uczestniczyła w II Zgromadzeniu Specjalnym Synodu Biskupów dla Europy. Autorka m.in. tłumaczenia i opracowania „Listów” i „Modlitw” św. Katarzyny ze Sieny, a także publikacji w języku polskim i włoskim o św. Faustynie Kowalskiej oraz kulcie Bożego Miłosierdzia.

     

    Grygiel

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: